Nazywam się Liliana Pięknelewicz i mam 19 lat. Mieszkam w Bełchatowie. Niedawno zaczęłam studia... Kocham siatkówkę jest moją największą pasją. Byłam nawet przez 3 lata w bełchatowskim klubie, ale niestety miałam wypadek samochodowy i lekarze zabronili mi dalej grać w siatkówkę. Oczywiście bardzo ciężko było mi pogodzić się z tym faktem, ale jakoś trzeba dalej żyć. Pociesza mnie fakt, że w trakcie meczów klubowych i niektórych reprezentacyjnych podaję piłki zawodnikom, więc nie straciłam kontaktu z moją ''miłością''. Chciałabym opowiedzieć wam historię jak na jednym z meczów klubowych moja największa ''miłość'' zyskała konkurenta :DD Nadal nie mogę w to uwierzyć, jak taka prosta dziewczyna jak ja zawirowała w głowie pewnemu mężczyźnie... Chciałabym od razu napisać wam o wszystkim, ale musicie trochę poczekać ;)
BOHATEROWIE
niedziela, 24 sierpnia 2014
PROLOG
CZEEŚĆ :D
Nazywam się Liliana Pięknelewicz i mam 19 lat. Mieszkam w Bełchatowie. Niedawno zaczęłam studia... Kocham siatkówkę jest moją największą pasją. Byłam nawet przez 3 lata w bełchatowskim klubie, ale niestety miałam wypadek samochodowy i lekarze zabronili mi dalej grać w siatkówkę. Oczywiście bardzo ciężko było mi pogodzić się z tym faktem, ale jakoś trzeba dalej żyć. Pociesza mnie fakt, że w trakcie meczów klubowych i niektórych reprezentacyjnych podaję piłki zawodnikom, więc nie straciłam kontaktu z moją ''miłością''. Chciałabym opowiedzieć wam historię jak na jednym z meczów klubowych moja największa ''miłość'' zyskała konkurenta :DD Nadal nie mogę w to uwierzyć, jak taka prosta dziewczyna jak ja zawirowała w głowie pewnemu mężczyźnie... Chciałabym od razu napisać wam o wszystkim, ale musicie trochę poczekać ;)
Nazywam się Liliana Pięknelewicz i mam 19 lat. Mieszkam w Bełchatowie. Niedawno zaczęłam studia... Kocham siatkówkę jest moją największą pasją. Byłam nawet przez 3 lata w bełchatowskim klubie, ale niestety miałam wypadek samochodowy i lekarze zabronili mi dalej grać w siatkówkę. Oczywiście bardzo ciężko było mi pogodzić się z tym faktem, ale jakoś trzeba dalej żyć. Pociesza mnie fakt, że w trakcie meczów klubowych i niektórych reprezentacyjnych podaję piłki zawodnikom, więc nie straciłam kontaktu z moją ''miłością''. Chciałabym opowiedzieć wam historię jak na jednym z meczów klubowych moja największa ''miłość'' zyskała konkurenta :DD Nadal nie mogę w to uwierzyć, jak taka prosta dziewczyna jak ja zawirowała w głowie pewnemu mężczyźnie... Chciałabym od razu napisać wam o wszystkim, ale musicie trochę poczekać ;)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Świetny zostaje :)
OdpowiedzUsuńNie mogę się doczekać następnego.
P.s mogłabyś mnie informować o nn.będę wdzięczna.
Pozdrawiam :*
Zapraszam na 14 :)
Usuńhttp://after-years-of-meeting.blogspot.com/
Ja zostaje :)
OdpowiedzUsuńhttp://nadziejazyjwniejtrwaj.blogspot.com/2014/08/rozdzia-23.html Zapraszam na 23 ;)
Usuń