BOHATEROWIE


poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Rozdział 1

Liliana:

   Rano jak zwykle wstałam z łóżka i poszłam obudzić największego śpiocha na świecie-Majkę (od początku studiów razem mieszkamy w wynajętym mieszkaniu). Oczywiście strasznie marudziła, że jeszcze jest dużo czasu do rozpoczęcia wykładów, ale ja byłam nieugięta. Następnie udałam się do łazienki. Szybki prysznic, makijaż, fryzura, ubranie się i mogłam wychodzić na wykłady.

Kiedy wkładałam notatnik do torby Majka pojawiła się w korytarzu i oznajmiła, że możemy wychodzić.
   W trakcie drogi na zajęcia ( na piechotę miałyśmy 10 minut drogi na uczelnię) rozmawiałyśmy o naszym wieczornym wyjściu na mecz PGE Skry Bełchatów z Transferem Bydgoszcz. Obydwie byłyśmy zagorzałymi fankami siatkówki. 
   Wykłady minęły nam w mgnieniu oka i już o 15.30 wracałyśmy do domu. Szybko przyszykowałyśmy sobie coś do jedzenia. Po posiłku udałyśmy się do swoich pokoi, aby trochę się odświeżyć i przyszykować kreacje. Moja prezentowała się następująco:
 Szybko wyprostowałam włosy i poprawiłam makijaż. O 18.00 zaczynał się mecz, więc o 17.30 wyszłyśmy z domu, ponieważ byłyśmy skazane na komunikację miejską...
   Po dotarciu na halę zajęłyśmy swoje miejsca i zaczęłyśmy pstrykać fotki. Oczywiście miejsce było mi bardzo znane, bo od czasu do czasu pomagałam moim koleżankom i razem z nimi podawałam graczom piłki.
Kiedy z Majką byłyśmy pochłonięte rozmową nagle z głośników zaczął rozbrzmiewać głos pana zajmującego się rozbawianiem publiczności i dopingowaniem graczy: '' Szanowni państwo z powodu małych problemów organizacyjnych mecz zostanie przesunięty na godzinę 18.15. Organizatorzy meczu bardzo przepraszają...". Razem z przyjaciółką zastanawiałyśmy się co to są za komplikacje. Nagle na trybuny wbiegła moja koleżanka z dorywczej pracy-Kaja. Poinformowała mnie, że akurat dzisiaj rozchorowała się jedna z podawaczek piłek i poprosiła mnie, żebym ją zastąpiła. Po chwili namysłu zbiegłam z trybun i poszłam się przebrać do szatni w odpowiedni strój. Potem  już bez żadnych komplikacji rozpoczął się mecz. W wyjściowe szóstce Skrzatów pojawili się: Mariusz Wlazły, Karol Kłos, Facundo Conte, Nicolas Uriarte, Michał Winiarski i Paweł Zatorski. Natomiast Transfer reprezentowali: Jan Nowakowski, Jakub Jarosz, Konstantin Cupkovic, Paweł Woicki, Paweł Stysiał i Andrew John Nally. Pierwszego seta wygrali gładko do 17 Bełchatowianie, drugiego na przewagi do 28. Bydgoszczanie, trzeciego do 21 Skrzaty i czwartego do 23 również ''nasi''. Mecz był bardzo emocjonujący chociaż nie widziałam kilku akcji z powodu latania za piłką... W trakcie końcówki czwartego seta zaczęłam się uważnie przyglądać Winiarowi i pomyślałam sobie, że bardzo chciałabym, żeby taki facet mnie przytulił... i nagle z moich rozmyśleń wyrwał mnie szybujący nade mną Michał, który po kiepskim przyjęciu przez Zatora musiał gonić piłkę. Niestety nie udało mu się przywrócić jej na boisko, ale dla niego nie to było najważniejsze... Kiedy tylko udało mu się ze mnie wstać od razu zaczął mnie przepraszać, pytać się czy nic mi się nie stało, czy się dobrze czuję, czy nic mnie nie boli.. to było takie miłe. Wstałam tak szybko jak tylko mogłam i powiedziałam, że wszystko jest w porządku. On jeszcze raz mnie przeprosił, spojrzał mi w oczy i powiedział, że jeżeli mam ochotę to, żebym zaczekała na niego po zakończeniu meczu. Oczywiście po skończonym meczu szybko pobiegłam się przebrać (nie czekałam na zdjęcia i autografy, bo miałam ich już kilka w kolekcji) i udałam się w kierunku gdzie wcześniej siedziałam z Mają. Przyjaciółka jeszcze siedziała na swoim miejscu i gdy tylko mnie zobaczyła zaczęła zasypywać mnie pytaniami czy nic mi nie jest, jak to jest być tak blisko Winiara itp. Opowiedziałam jej  o krótkiej rozmowie z Michałem i obydwie wyszłyśmy z hali.
Michał:
W końcówce czwartego seta na zagrywkę wkroczył Jarosz. Byliśmy przygotowani, że to będzie mocna zagrywka i oczywiście taka była. Zator niestety nie zdążył się nachylić i został ustrzelony w bark. Od razu, nie patrząc czy ktoś siedzi obok bandy ruszyłem za piłką. Niestety nie zdążyłem jej podbić, ale nie to było najważniejsze... Wylądowałem na pięknej, młodej dziewczynie. Od razu wstałem i zacząłem się wypytywać czy nie zrobiłem jej krzywdy. Ona powiedziała, że wszystko jest w porządku, więc chciałem już wracać na boisko, ale pomyślałem, że takiej pięknej dziewczyny mogę już nie spotkać zwłaszcza, że miesiąc temu rozstałem się z Dagmarą... Zaproponowałem jej, żeby zaczekała na mnie po skończonym meczu przed halą, a ona się zgodziła i powróciłem na boisko.
Liliana: 
Czekałyśmy na Michała 15 minut i gdy tylko wyszedł z hali Maja powiedziała, że zostawi nas samych i że poczeka na mnie w domu. Zgodziłam się. W końcu podszedł do mnie Winiar:
-Przepraszam cię bardzo, że tak długo.- powiedział
-Nic się nie stało.- odpowiedziałam
- A tak w ogóle to Michał jestem.- i podał mi rękę
- A ja Liliana.- odparłam
- Jeszcze raz bardzo cię przepraszam za ten mój upadek. Powinienem spojrzeć czy nikogo nie ma przy       bandzie zanim rzucę się na piłkę.
- Przestań. Nic się nie stało. Twoim zadaniem było odbić piłkę, a nie rozglądać się czy przypadkiem koło bandy nie siedzi taka gapa jak ja, która się zagapiła...
- Hahah. Cieszę się, że nie jesteś na mnie zła.
- Na ciebie? Nigdy !!
- Ooo no to dobrze ;) Słuchaj, a może poszlibyśmy jutro razem na kawę?- zaproponował
- Hmm... w sumie to jutro nie mam żadnych wykładów, więc z chęcią się wybiorę z tobą.
- Bardzo się cieszę. Jesteś studentką ?
- Tak. Jestem na pierwszym roku prawa.
- O no to musisz mi koniecznie jutro trochę o sobie poopowiadać pani prawniczko hahah.
- Jeżeli chcesz to czemu nie.
- To może podasz mi swój numer telefonu to wyślę ci jutro adres i godzinę sms-em. Okey ?
- Dobrze. Proszę to mój numer.- I pokazałam mu na wyświetlaczu mojej komórki numer.
- To co, to do jutra !
- Do zobaczenia !- Odpowiedziałam
- Mam nadzieję, że nie masz za daleko do domu, bo będę się o ciebie martwił. Podwiózł bym cię, ale przyjechałem tu klubowym autokarem, więc sama rozumiesz...
- O nic się nie martw. Mam tylko kawałek do przystanku, za chwile powinien być trolejbus.
- No dobrze, to paaa.- I ucałował mnie w policzek, aż mi ciarki po plecach przebiegły
- Paa.- Odpowiedziałam i poszłam na przystanek
   Jak myślałam, tak też było. Chwilę poczekałam i  podjechał trolejbus. Szybko wróciłam do domu i opowiedziałam Mai jak przebiegała moja rozmowa z Michałem. Majka była zachwycona, z resztą ja również. Zjadłam małą kanapkę, wzięłam szybki prysznic, przebrałam się w piżamę i poszłam do łóżka. Przed snem spojrzałam jeszcze na telefon i odczytałam sms-a od Miśka: '' Ja już dotarłem do swojego mieszkania. Mam nadzieję, że ty też. Do zobaczenia jutro. Dobranoc. Całuję Michał :*'' Od razu uśmiechnęłam się i odpisałam: " Ja też już jestem u siebie ;) Do zobaczenia. Dobranoc :*'' Odłożyłam telefon i zasnęłam...
Michał:
Po skończonym meczu rozdałem kilka autografów i pierwszy wszedłem do szatni. Szybko wziąłem prysznic, przebrałem się i wyszedłem na spotkanie z ''moją ofiarą''. Kiedy tylko do niej podszedłem, wymieniliśmy się uśmiechami. Przeprosiłem ją za ten wypadek i przedstawiłem się. Dalej jakoś rozmowa się potoczyła sama. Podała mi swój numer telefonu i udało mi się ją zaprosić na jutro na kawę. Zrobiło się chłodni i późno, więc postanowiliśmy się pożegnać. Pocałowałem ją w policzek, upewniłam się, że ma czym wrócić do domu i poszedłem do autokaru. 
   Po powrocie do domu cały czas o nie myślałem. Wysłałem jej sms-a, wziąłem szybki prysznic i wróciłem do swojej sypialni. Odczytałem od niej odpowiedź, która wywołała na mojej twarzy uśmiech ;) Byłem już tak zmęczony, że nie czekając chwili dłużej położyłem się do łóżka i zasnąłem...


Cześć kochane !! :** Pierwszy rozdział !! Mam nadzieję, że wam się spodoba. Czekam na komentarze !! Nie wiem kiedy pojawi się następny rozdział, bo przygotowuje się do wesela mojego brata, które już w sobotę i na dodatek szykuje się powrót do szkoły :( W każdym bądź razie postaram się jak najszybciej wstawić drugi rozdział :)
 

6 komentarzy:

  1. Świetny rozdział.
    No ciekawe jak wypadnie spotkanie :)
    Czekam na kolejny.
    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny rozdział,Winiar taki uroczy :) CZEŚĆ PA HEJ :p

    OdpowiedzUsuń
  3. Oooo ranyy ^^ ;3 Wpadłam na tw bloga przypadkiem, ale nie żałuję ;3 Zapowiadaaa się bardzo ciekawie ;) Coś czuję że nie skończy się tylko na jednym spotkaniuu :) Nie mogę się już doczekać kolejnego o którym możesz mnie informować ;) A tymczasem zapraszam do mnie ;)
    Pozdrawiam ciepło ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. Wpadłam tu przypadkiem ale na pewno będe wpadać częściej :) Bardzo mi się to spodobało no i jest Winiar *.* A gdzie Winiar tam i ja XD
    Gdybyś miała ochotę zapraszam do siebie zycie-jest-za-krotkie.blogspot.com
    Pozdrawiam ;**

    OdpowiedzUsuń